Jeden za wszystkich – czyli jakie są skutki złożenia wniosku o rekompensatę tylko przez część osób uprawnionych

Jakiś czas temu we wpisie poświęconym mieniu zabużańskiemu wskazywałem na to, że niezłożenie do dnia 31 grudnia 2008 roku wniosku o rekompensatę nie zawsze musi skutkować definitywną „utratą” uprawnień zabużańskich. Wyjaśniałem, że przy spełnieniu pewnych warunków środkiem zaradczym w takiej sytuacji może być wskazanie jako osoby uprawnionej do rekompensaty tego właściciela dawnego mienia (lub jego spadkobiercy), który zdążył złożyć wniosek w terminie. Wówczas ów właściciel lub spadkobierca może zrealizować prawo do rekompensaty także w części „przekazanej” mu przez osobę spóźnialską. W dzisiejszym wpisie wracam do tamtego tematu – po części dlatego, że, sądząc po ilości Waszych komentarzy, nadal cieszy się on dużą popularnością, a po części również dlatego, że wymaga on pewnej aktualizacji.

Jak zapewne pamiętacie, kluczowym elementem tamtej koncepcji było uznanie, że osoba, która do dnia 31 grudnia 2008 roku nie złożyła własnego wniosku, i tak może po tej dacie skutecznie złożyć oświadczenie o wskazaniu osoby uprawnionej do rekompensaty. Termin określony w art. 5 ust. 1 ustawy zabużańskiej, odnosi się bowiem jedynie do złożenia wniosku o potwierdzenie prawa do rekompensaty. Przepisy ustawy zabużańskiej nie przewidują natomiast takiego ograniczenia w stosunku do oświadczenia, o którym mowa w art. 3 ust. 1 i 2 tej ustawy.

Taki punkt widzenia był do tej pory wielokrotnie przyjmowany przez Naczelny Sąd Administracyjny. Przykładem może być tu przywoływany przeze mnie w poprzednim wpisie wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 19 kwietnia 2012 roku w sprawie o sygn. akt I OSK 585/11 (znajdziecie go tutaj), ale też i późniejsze orzeczenia tego Sądu, jak choćby wyroki z dnia 7 lutego 2014 roku w sprawach o sygn. akt I OSK 1730/12 i I OSK 2111/12, wyrok z dnia 29 maja 2014 roku w sprawie o sygn. akt I OSK 2722/12, wyrok z dnia 16 lipca 2014 roku w sprawie o sygn. akt I OSK 2993/12 lub wyrok z dnia 7 listopada 2014 roku w sprawie o sygn. akt I OSK 682/13. Podobne stanowisko zajmowały także sądy niższych instancji, np. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w wyroku z dnia 24 lutego 2015 roku w sprawie o sygn. akt I SA/Wa 2943/14.

Jeden wniosek, wiele rekompensat

Wszystkie te orzeczenia miały jednak jeszcze jedną, istotną cechę wspólną. Otóż kwestia możliwości złożenia oświadczenia o wskazaniu osoby uprawnionej po upływie terminu do złożenia do złożenia własnego wniosku miała w nich charakter niejako drugorzędny. W pierwszej kolejności sądy rozważały bowiem, jaki skutek wywołuje złożenie wniosku o wydanie decyzji potwierdzającej prawo do rekompensaty przez tylko jednego (lub niektórych) spośród wszystkich uprawnionych. W tym zakresie sądy konsekwentnie uznawały, że złożenie w terminie wniosku przez jedną z osób uprawnionych wszczyna postępowanie w tej sprawie w stosunku do wszystkich właścicieli (spadkobierców) pozostawionego mienia. Wystarczy zatem, że jeden z uprawnionych złożył wniosek przed dniem 31 grudnia 2008 roku, aby pozostali uprawnieni, którzy takich wniosków nie złożyli w tym terminie, zachowali swoje roszczenia stosownie do posiadanych udziałów w spadku. Spośród co najmniej kilku argumentów, które sądy przytaczały na poparcie takiego punktu widzenia, warto zwrócić uwagę na dwa:

− po pierwsze, zdaniem sądów, z przepisów ustawy zabużańskiej nie wynika, że każdy z uprawnionych musi złożyć własny wniosek o potwierdzenie prawa do rekompensaty,

− po drugie, skoro w postępowaniu w sprawie o potwierdzenie prawa do rekompensaty należy dokonać szeregu ustaleń, takich jak. np. skład i wartość majątku pozostawionego, okoliczności w jakich doszło do jego opuszczenia, miejsca zamieszkania dawnego właściciela po powrocie do Polski itd., to nieekonomiczne i nieracjonalne byłoby kilkukrotne ustalanie tych samych okoliczności w kilku odrębnych postępowaniach toczących się z udziałem różnych osób.

Tyle w temacie skutków złożenia wniosku przez jednego uprawnionego. Jeżeli zaś chodzi o oświadczenie o wskazaniu osoby uprawnionej, to rozumowanie sądów stanowiło już prostą konsekwencję powyższego stanowiska i wyglądało mniej więcej następująco: skoro – za sprawą złożenia wniosku w ustawowym terminie przez przynajmniej jednego uprawnionego – wszyscy zachowali swoje prawa, a ustawa nie przewiduje żadnego terminu, w którym należy przekazać uprawnienia innej osobie, to w takim przypadku zrzeczenie się uprawnień może bez przeszkód nastąpić także po dniu 31 grudnia 2008 roku. Co więcej, jeżeli w takiej sytuacji pozostałe osoby nie chciałaby jednak przekazywać swych uprawnień wnioskodawcy, to konsekwentnie organ administracji powinien zapewnić tym osobom czynny udział w toczącym się postępowaniu i – w razie spełnienia przesłanek określonych w ustawie – przyznać tym osobom rekompensatę równolegle z wnioskodawcą (mimo, że nie złożyły one własnego wniosku!).

Jeden wniosek, jedna rekompensata

Z perspektywy owej osoby uprawnionej, która przegapiła termin 31 grudnia 2008 roku, opisana powyżej argumentacja z pozoru nie jest istotna. Dla takiej osoby ważne jest przecież tylko to, że przyjęta przez sądy linia orzecznicza pozwala jej na skuteczne przekazanie uprawnień zabużańskich temu ze spadkobierców, który zdążył złożyć stosowny wniosek (a w razie przyjęcia skrajnie korzystnej interpretacji – nawet włączyć się do już toczącego się postępowania i ubiegać się o rekompensatę dla siebie), to zaś, skąd wziął się tego rodzaju pogląd, nie powinno mieć znaczenia.

Niestety, nie jest to do końca prawda. Oto bowiem w kontrze do opisanego wyżej podejścia (nazwijmy je roboczo „liberalnym”) w orzecznictwie sądów administracyjnych ukształtowało się również drugie, konkurencyjne stanowisko. W myśl tego drugiego poglądu (dla odmiany będę go nazywał „konserwatywnym”), wniosek o potwierdzenie prawa do rekompensaty złożony w terminie przez uprawnioną osobę wszczyna postępowanie wyłącznie wobec tej osoby (i to tylko w zakresie uprawnień przysługujących tej osobie), nie wywołuje zaś żadnego skutku w stosunku do innych uprawnionych. Innymi słowy, każdy z dawnych właścicieli lub ich spadkobierców, aby uzyskać rekompensatę, musi wystąpić z samodzielnym wnioskiem w ustawowym terminie do dnia 31 grudnia 2008 roku, a w imieniu innych może to uczynić jedynie na podstawie pełnomocnictwa. W konsekwencji, te osoby, które stosownego wniosku w tym terminie nie złożyły, nie mogą już stać się stronami postępowania.

Tego rodzaju konserwatywne stanowisko Naczelny Sąd Administracyjny zajął m.in. w wyroku z dnia 12 października 2011 roku w sprawie o sygn. akt I OSK 1988/10 oraz w wyrokach z dnia 1 kwietnia 2014 roku w sprawach o sygn. akt I OSK 2372/12 i I OSK 1481/13. Podobnie wypowiedział się także Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w wyroku z dnia 26 listopada 2013 roku w sprawie o sygn. akt I SA/Wa 497/13 i w wyroku z dnia 16 września 2014 roku w sprawie o sygn. akt I SA/Wa 1948/14. W orzeczeniach tych argumentowano, że:

− z brzmienia przepisów ustawy zabużańskiej nie jest możliwe wyprowadzenie wniosku, że złożenie wniosku przez jednego spadkobiercę powoduje automatyczne wszczęcie postępowania również względem pozostałych uprawnionych (przeczy temu choćby użyty w ustawie zwrot, iż „potwierdzenie prawa do rekompensaty następuje na wniosek osoby ubiegającej się o potwierdzenie tego prawa”),

− taki pogląd były sprzeczny z tzw. zasadą skargowości, zgodnie z którą każda osoba samodzielnie decyduje o swoich prawach i nikt nie może w jej zastępstwie wyrażać woli dochodzenia tych praw,

− roszczenie o potwierdzenie prawa do rekompensaty ma charakter podzielny, tj. każdy ze spadkobierców po spełnieniu koniecznych wymogów może uzyskać rekompensatę w zakresie przysługującego mu udziału spadkowego i niezależnie od tego, co postanowią pozostali spadkobiercy,

– zaakceptowanie poglądu liberalnego de facto utrudniłoby i wydłużyło postępowania w sprawach o rekompensatę, gdyż w sprawach już zakończonych istniałoby ryzyko ich wznowienia przez osoby, które nie złożyły wniosku w terminie i nie brały udziału w postępowaniu, zaś w sprawach będących w toku powodowałoby konieczność poszukiwania wszystkich spadkobierców pozostawionego mienia (których, po kilkudziesięciu latach od zakończenia II wojny światowej, może być naturalnie bardzo wielu).

Jak sami widzicie, argumenty podawane przez zwolenników stanowiska konserwatywnego są bardzo przemyślane i racjonalne. Powiem więcej, osobiście uważam je nawet za trafniejsze pod względem prawnym, niż ma to miejsce w przypadku poglądu liberalnego. Najbardziej intrygujące w tym wszystkim jest to, że oba stanowiska opierają się w gruncie rzeczy na tym samym założeniu, a mianowicie, że z przepisów nie można wyczytywać tego, czego ustawodawca w nich wyraźnie nie zapisał. Tyle tylko, że każda ze stron dochodzi na tej podstawie do skrajnie odmiennych wniosków.

NSA rozstrzygnie wątpliwości

Opisane wyżej wątpliwości co do tego, jak należy interpretować przepisy ustawy zabużańskiej, stały się na tyle poważne, że Naczelny Sąd Administracyjny, rozpoznając skargę kasacyjną wniesioną w jednej ze spraw, zdecydował się przedstawić sporne zagadnienie prawne do rozstrzygnięcia składowi siedmiu sędziów tego Sądu. Pytanie (z jego uzasadnieniem możecie się zapoznać tutaj, do czego zachęcam) zostało sformułowane następująco:

„Czy złożenie wniosku o potwierdzenie prawa do rekompensaty przez osobę uprawnioną w terminie określonym art. 5 ust. 1 ustawy (…) skutkuje wszczęciem postępowania administracyjnego również w stosunku do wszystkich pozostałych uprawnionych w rozumieniu art. 3 tej ustawy, czy też jedynie w stosunku do wnioskodawcy?”

Bardzo prawdopodobnie zatem już wkrótce, za sprawą spodziewanej uchwały Naczelnego Sądu Administracyjnego odpowiadającej na powyższe pytanie, będziemy mieli jasność, jakie skutki wywołuje złożenie wniosku o potwierdzenie prawa do rekompensaty tylko przez jednego uprawnionego.

Co z oświadczeniem o wskazaniu osoby uprawnionej?

Oczywiście jednak nie może w tym miejscu zabraknąć małego „ale”. Jak zapewne zauważyliście, pytanie sformułowane przez skład trzech sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego w ogóle nie odnosi się do tego, czy oświadczenie o wskazaniu osoby uprawnionej do rekompensaty może być złożone po dniu 31 grudnia 2008 roku, jeżeli składający to oświadczenie nie złożył w tym terminie własnego wniosku o rekompensatę. Skoro tak, to najpewniej również ewentualna uchwała Naczelnego Sądu Administracyjnego nie będzie dotykać tej kwestii lub po prostu się po niej prześlizgnie. W związku z tym możliwych jest co najmniej kilka scenariuszy.

Po pierwsze, jeżeli Naczelny Sąd Administracyjny w uchwale opowie się za podejściem liberalnym, to sprawa w zasadzie będzie jasna. Jak pamiętacie, podejście to zakładało, że wniosek złożony w terminie przez jedną osobę wszczyna postępowanie w stosunku do wszystkich, wobec czego należy konsekwentnie uznać, że oświadczenie o wskazaniu osoby uprawnionej może być skutecznie złożone nawet po dniu 31 grudnia 2008 roku.

Po drugie, jeżeli jednak Naczelny Sąd Administracyjny zgodzi się ze stanowiskiem konserwatywnym, to sprawa nieco się komplikuje. Na pewno będzie to oznaczać, że rekompensatę uzyskają jedynie ci spośród uprawnionych, którzy złożyli wnioski w ustawowym terminie. Czy jednak pozostałe osoby będą mogły im skutecznie przekazać swoje uprawnienia? Do tej pory „konserwatyści” unikali jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie, można się jednak spodziewać, że skoro dojdzie do zanegowania koncepcji liberalnej, to konsekwentnie pojawią się także głosy wprost wykluczające możliwość złożenia oświadczenia o wskazaniu osoby uprawnionej po dniu 31 grudnia 2008 roku.

Po trzecie wreszcie, możliwe jest, że w tej kwestii ostatecznie zwycięży koncepcja kompromisowa (która mnie osobiście przekonuje najbardziej). Zgodnie z nią, kwestia możliwości przekazania uprawnień zabużańskich innej osobie powinna być w ogóle „oderwana” od tego, czy wniosek złożony przez jednego spadkobiercę wszczyna postępowanie w stosunku do wszystkich uprawnionych (co zakłada stanowisko liberalne), czy też nie (jak twierdzą zwolennicy poglądu konserwatywnego). Kluczowe jest natomiast rozstrzygnięcie, czy po upływie terminu określonego w ustawie prawo do rekompensaty przysługujące danej osobie wygasa, czy też jedynie nie może być skutecznie dochodzone przez osobę. Moim zdaniem brzmienie przepisów ustawy przemawia za tym drugim rozwiązaniem. Z żadnego przepisu nie wynika bowiem, że po dniu 31 grudnia 2008 roku prawa tych osób, które do tej daty nie złożyły wniosków, wygasają. Brak też w ustawie zapisu, zgodnie z którym warunkiem koniecznym zachowania prawa do rekompensaty byłoby złożenie wniosku w ustawowym terminie. Tak, wiem, po raz kolejny mamy tu do czynienia z próbą interpretacji przepisów na zasadzie „skoro przepis wyraźnie tego nie mówi, to…”. Wydaje mi się jednak, że akurat w tym przypadku taki sposób wykładni byłby jak najbardziej uzasadniony. Nie można przecież domniemywać wygaśnięcia określonych praw przysługujących jednostce, jeżeli taki skutek nie został wprost przez ustawodawcę przewidziany. Skoro zatem prawo do rekompensaty, co do którego nie został złożony stosowny wniosek, nie wygasło z dniem 31 grudnia 2008 roku, to nie powinno być żadnych przeszkód, aby to – istniejące – prawo, przekazać temu uprawnionemu, który zdążył w tym terminie wszcząć postępowanie przed właściwym wojewodą. Jedyną zaś negatywną konsekwencją niezłożenia wniosku w terminie dla owej osoby spóźnialskiej powinno być to, że po dniu 31 grudnia 2008 roku nie może już ona żądać rekompensaty dla siebie. Taki pogląd Naczelny Sąd Administracyjny wyraził w wyroku z dnia 30 października 2012 roku w sprawie o sygn. akt I OSK 1625/11 oraz w wyroku z dnia 22 września 2016 roku w sprawie o sygn. akt I OSK 1283/15.

Jak zatem widzicie, opisana wyżej „trzecia droga” dość dobrze łączy ze sobą elementy zarówno podejścia liberalnego (możliwość skutecznego przekazania uprawnień po dniu 31 grudnia 2008 roku przez osobę, która nie złożyła własnego wniosku), jak i konserwatywnego (o rekompensatę może się ubiegać jedynie ten uprawniony, który złożył wniosek w ustawowym terminie).

Wyjątek

Na zakończenie jeszcze jedna drobna, ale istotna uwaga. Otóż wydaje się, że ewentualna uchwała Naczelnego Sądu Administracyjnego będzie miała znaczenie tylko dla tych postępowań, która zostały wszczęte dopiero pod rządami aktualnie obowiązującej ustawy (tj. od dnia 7 października 2005 roku). Wcześniej obowiązujące przepisy przewidywały bowiem konsekwentnie, że w razie śmierci właściciela nieruchomości pozostawionych za granicą, uprawnienia zabużańskie przysługują łącznie wszystkim jego spadkobiercom lub jednemu z nich, wskazanemu przez osoby uprawnione. Jeżeli zatem pod rządami dawnego prawa wniosek o rekompensatę złożył przynajmniej jednej z uprawnionych, to wszyscy pozostali i tak stawali się stronami prowadzonego postępowania (zob. wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 8 maja 2013 roku w sprawie o sygn. akt I SA/Wa 2135/12). W odniesieniu do takich osób należałoby zatem przyjąć analogiczne stanowisko, jak w przypadku opisanego wyżej poglądu liberalnego.

Ufff, wyszedł z tego o wiele dłuży wpis, niż początkowo zakładałem, ale też kwestii wymagających objaśnienia było wyjątkowo dużo. W razie wątpliwości, pytajcie w komentarzach.

W telegraficznym skrócie:
1. W orzecznictwie sądów administracyjnych istnieją poważne wątpliwości co do tego, czy wniosek o rekompensatę złożony przez jednego uprawnionego wszczyna postępowanie w stosunku do wszystkich uprawnionych (pogląd liberalny), czy też tylko w odniesieniu do wnioskodawcy (pogląd konserwatywny).

2. Pierwsze z wyżej wymienionych stanowisk konsekwentnie przyjmuje również, że oświadczenie o wskazaniu osoby uprawnionej do rekompensaty może być skutecznie złożone po dniu 31 grudnia 2008 roku.

3. Część spośród zaistniałych wątpliwości interpretacyjnych prawdopodobnie usunie przyszła uchwała składu siedmiu sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego, wydana w odpowiedzi na pytanie prawne przedstawione przez skład trzyosobowy w sprawie o sygn. akt I OSK 1825/15.

Print Friendly, PDF & Email
The following two tabs change content below.
6 comments on “Jeden za wszystkich – czyli jakie są skutki złożenia wniosku o rekompensatę tylko przez część osób uprawnionych
  1. Dzień dobry.Jestem na etapie ciężkiej walk o rekompensatę z wojewodą.To co napisałam niżej jest moją” interpretacją” ustaw w sprawie mienia zabużańskiego (tak je rozumiem), w związku z czym bardzo proszę Gospodarza tego bloga oraz Jego gości o wyprowadzenie mnie z błędu, jeśli zrozumiałam coś nie tak (może rozwinie się z tego ciekawa dyskusja).

    Otóż, co do koncepcji „kompromisowej” zgadzam się w pełni z Panem, że potwierdzenie prawa do rekompensaty i realizacja tego prawa winne być „oderwane” ( ja będę je nazywać „rozłączne”, bo jakoś tak bardziej słowo „rozłączne” pasuje mi do mojej koncepcji).

    Realizacja prawa do rekompensaty i potwierdzenia tego prawa są odrębnymi instytucjami proceduralnymi. Wynika to choćby z tego, że wydawane są odrębne decyzje. W pierwszym etapie postępowania organ wydaje decyzję o potwierdzeniu (bądź nie) prawa do rekompensaty, natomiast drugi etap to jest decyzja o realizacji rekompensaty.

    Skupmy się zatem na pierwszym etapie, tj. potwierdzenie prawa do rekompensaty. Otóż ustawa z 2005 r. w art. 5 ust 1 zakreśla termin do wniesienia wniosku o potwierdzenie tego prawa tj. do 31 grudnia 2008 r. koniec kropka Ponadto przepis ten mówi też, że potwierdzenie prawa do rekompensaty następuje na wniosek stron.

    Skoro zatem osoby, którym ustawowo przysługiwało takie prawo, nie wniosły wniosku w zakreślonym ustawą terminie, to tym samym te osoby nie są i nie mogą być stroną postępowania prowadzonego na wniosek innego uprawnionego, który złożył go w terminie na każdym etapie tego postępowania.

    Zgodnie z kodeksem postępowania administracyjnego organ ma obowiązek rozstrzygnąć sprawę – wydając stosowną decyzję, tylko w zakresie wniosku strony .Wydanie decyzji poza zakres żądania zainteresowanego jest niedopuszczalne. Oczywiście, w przypadku złożenia odrębnego wniosku przez każdego uprawnionego w tej samej sprawie, wówczas można, na wniosek stron, połączyć wszystkie wnioski do jednego postępowania.

    Natomiast osoby, które nie złożyły wniosku o potwierdzenie prawa do rekompensaty, takiego prawa nie posiadają, co oznacza, że nie mogą przekazać komuś prawa, którego samemu się nie nabyło. Dopiero w drugim etapie – po wydaniu decyzji potwierdzającej prawo do rekompensaty, osoby te mogą dysponować swoimi uprawnieniami , w tym, poprzez złożenie stosownego oświadczenia przenosić je na pozostałych spadkobierców , (oczywiście,jeśli spadkobiercy ci spełniają wymóg określony w art. 2 ust. 2). Dotyczy to także sytuacji w której wnioskodawca co prawda otrzymał decyzję potwierdzającą prawo do rekompensaty, ale nie dożył drugiego etapu – wydania decyzja odnośnie jego realizacji.Wówczas Spadkobiercy wchodzą w miejsce zmarłego (realizują jego prawa) .

    Inny jest też stan prawny w przypadku śmierci wnioskodawcy, który nie dożył wszczęcia postępowania( nie otrzymał decyzji o potwierdzeniu prawa do rekompensaty , W tych okolicznościach obowiązkiem wojewody jest ustalenie wszystkich spadkobierców wnioskodawcy, którzy wchodzą w „buty” zmarłego na każdym jego etapie.

    Reasumując, realizacja prawa do rekompensaty i potwierdzenie tego prawa są odrębnymi instytucjami proceduralnymi. Przesłanki wydania decyzji o potwierdzeniu prawa do rekompensaty i realizacji tego prawa są rozłączne.
    Trochę zagmatwane (mam nadzieję, że się nie pogubiłam, bo jakoś tak ciężko mi się pisze w małej kratce, nie widząc całego tekstu.)

    Kolejny wątek to art 27 ustawy z 2005 r Przepis ten mówi, że postępowania w sprawach [uwaga] potwierdzenia prawa do rekompensaty wszczęte i
    niezakończone przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy prowadzi się na podstawie jej przepisów. Teraz pytanie, jak należy rozumieć użyte słowo „jej”. „Jej” tzn. ustawy starej czy nowej. Proszę też zauważyć, że przepis ten(art 27) w żaden sposób nie odnosi się do etapu drugiego postępowania , czyli realizacji prawa do rekompensaty, co oznaczałoby, że realizacja ta następuje na starych zasadach.

    A tak na marginesie, gdyby ustawodawca ( pośrednio urzędy i sądy administracyjne) nie kombinował jak wypłacić, żeby nie wypłacić, to dzisiaj nie byłoby tego galimatiasu prawniczego co do linii orzeczniczej, jaki jest obecnie.
    Pozdrawiam cieplutko Gospodarza tego bloga i wszystkich Jego gości. Maria.

    • Szanowna Pani Mario,

      Pani interpretacja przepisów jest ciekawa, choć – o ile dobrze ją zrozumiałem – chyba nie do końca bym się z nią zgodził. Koncepcja kompromisowa, o której pisałem, zakłada, że prawo do rekompensaty jako takie nie wygasa, gdyż przepisy ustawy tego nie przewidują. Dotyczy to także praw przysługujących osobom, które nie złożyły wniosku do dnia 31 grudnia 2008 roku. Po prostu po tej dacie osoby te nie mogą już zrealizować tego prawa dla siebie, natomiast samo prawo dalej istnieje i – zgodnie z tą koncepcją – może być przekazane na rzecz osoby, która zdążyła wszcząć postępowanie. Dlatego też raczej nie zgodziłbym się ze stwierdzeniem, że „osoby, które nie złożyły wniosku o potwierdzenie prawa do rekompensaty, takiego prawa nie posiadają, co oznacza, że nie mogą przekazać komuś prawa, którego samemu się nie nabyło.” Według mnie przepisy należy odczytywać w ten sposób, że każdy, kto spełnia przesłanki określone w art. 1 – 3 ustawy (czyli pozostawił nieruchomość poza obecnymi granicami na skutek okoliczności związanych z wojną, posiada obywatelstwo polskie itd.) POSIADA prawo do rekompensaty. Zupełnie inną kwestią jest natomiast to, czy prawo to zostanie następnie w sposób urzędowy potwierdzone (w drodze decyzji) i w efekcie zrealizowane (w formie wypłaty świadczenia), ponieważ tu jeż wszystko zależy od tego, czy złoży się wniosek w ustawowym terminie.

      Proszę też pamiętać, że w postępowaniu w sprawie o rekompensatę wydawana jest tylko jedna decyzja – o potwierdzeniu prawa do rekompensaty. Nie za bardzo są więc podstawy, żeby rozróżniać w tym postępowaniu dwa etapy (a w każdym razie nie takie, o których Pani napisała). Jeśli nawet wyróżnilibyśmy tzw. etap realizacji prawa do rekompensaty, to miałby on charakter czysto techniczny i polegał po prostu na tym, że po wydaniu ostatecznej decyzji wojewoda przesyła wszystkie dane do ministra właściwego do spraw Skarbu Państwa, a następnie do Banku Gospodarstwa Krajowego, a ten ostatni dokonuje wypłaty. Natomiast krąg osób uprawnionych do otrzymania wypłaty musi wynikać z decyzji o potwierdzeniu prawa do rekompensaty. Gdy już decyzja ta stanie się ostateczna, to na przekazywanie uprawnień na tym etapie jest już za późno; należy to robić wcześniej, jeszcze w toku postępowania.

      Natomiast oczywiście ma Pani w pełni rację co do tego, że gdyby przepisy były lepiej zredagowane, to urzędy i sądy miałyby mniej problemów z ich prawidłową interpretacją, a w konsekwencji również sami uprawnieni mogliby łatwiej zorientować się, jak skutecznie dochodzić swoich praw. Tymczasem im dłużej ustawa zabużańska obowiązuje, tym więcej pojawia się problemów prawnych do rozwikłania, a przecież powinno być odwrotnie.

  2. Dzień dobry,

    Ja mam trochę inną sytuację. Otóż wniosek został złożony, jednak w 1968 r. do ówczesnego Prezydium Rady Narodowej we Wrocławiu. Niestety ślad po nim zaginął, najprawdopodobniej został już dawno zniszczony. Niestety nikt z rodziny nie złożył po raz kolejny wniosku na podstawie ustawy z 2005 r. Wszystkie dokumenty są (akty kupna sprzedaży, dziedziczenia itd), posiadłość na Ukrainie ma prawie 8 000 m. Cz w takiej sytuacji nie da się nic zrobić? Sprawa kompletnie przegrana?

    Pozdrawiam,
    Ania

    • Szanowna Pani Aniu,

      Jeżeli do końca 2008 roku nikt z Pani rodziny nie składał nowego wniosku, to chyba nie ma innego wyjścia, niż odnaleźć wniosek z lat 60-tych. Jeżeli wykorzystała już Pani wszelkie możliwości, to faktycznie może być z tym trudno. Może jednak warto byłoby wystosować – jeżeli jeszcze nie było to zrobione – zapytania w tej sprawie do Archiwum Państwowego we Wrocławiu i Urzędu Miejskiego we Wrocławiu. Tu od razu z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że czasami nawet takie proste zapytanie może przynieść nieoczekiwane rezultaty. Nie dalej jak parę dni temu udało się dzięki temu odnaleźć (właśnie w Urzędzie Miejskim we Wrocławiu!) akta sprawy zabużańskiej, z którą nic się nie działo od 1990 roku. W efekcie dokumenty zostały przekazane do Wojewody Dolnośląskiego i wszystko wskazuje na to, że postępowanie będzie kontynuowane. Tak więc proszę nie tracić nadziei, może jeszcze w Pani sprawie nie wszystko jest stracone.

  3. Szanowny Panie,
    serdecznie dziękuję za ten wpis, jest bardzo pomocny.

    Czy te wątpliwości NSA z 2017 r. zostały już może rozstrzygnięte? Nie mogę odnaleźć na ten temat informacji – wnioskuję, że nie.

    Chciałbym też zapytać co się dzieje w przypadku, gdy spadkobierca A wskazał jako osobę uprawnioną spadkobiercę B, ale w toku postępowania spadkobierca B zmarł? Czy wtedy wskazanie „przechodzi” na spadkobierców spadkobiercy B, czy raczej konieczne jest sporządzenie przez spadkobiercę A nowego wskazania na jednego ze spadkobierców spadkobiercy B?

    Pozdrawiam!

    • Dzień dobry,

      Tak, te wątpliwości zostały już rozwiane uchwałą NSA z dnia 9 października 2017 roku w sprawie o sygn. akt I OPS 3/17, w której stwierdzono, że:

      „Złożenie wniosku o potwierdzenie prawa do rekompensaty przez osobę uprawnioną w terminie określonym art. 5 ust. 1 ustawy z 8 lipca 2005 r. o realizacji prawa do rekompensaty z tytułu pozostawienia nieruchomości poza obecnymi granicami Rzeczypospolitej Polskiej (Dz.U. Nr 169, poz. 1418 ze zm. – obecnie: Dz.U. z 2016 r. poz. 2042 ze zm.) skutkuje wszczęciem postępowania administracyjnego również w stosunku do wszystkich pozostałych uprawnionych w rozumieniu art. 3 tej ustawy.”

      Tak więc zwyciężyła pierwsza z opisywanych przeze mnie koncepcji, roboczo nazwana „liberalną” (jeden wniosek, wiele rekompensat).

      Co do Pana drugiego pytania, to zgodnie z aktualnym orzecznictwem (np. wyrok NSA z dnia 24 września 2019 roku w sprawie o sygn. akt I OSK 2808/17) wskazanie osoby uprawnionej nie przenosi na tę osobę prawa do rekompensaty („Skutkiem wskazania nie jest zatem zbycie uprawnienia po stronie osoby wskazującej lecz wybór jednego lub kilku spośród pozostały uprawnionych, na rzecz których nastąpić ma realizacja posiadanego przez osobę wskazującą uprawnienia.”). Konsekwentnie, jeśli osoba wskazana (osoba B) umrze, to uprawnienie wynikające ze wskazania nie przejdzie na jej spadkobierców (tj. spadkobierców osoby B), lecz niejako „powróci” do osoby pierwotnie uprawnionej (osoby A) (a jeśli i ona nie żyje, do jej spadkobierców, którzy będą mogli dokonać nowego wskazania lub ubiegać się o rekompensatę dla siebie).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *