Majątek opuszczony – czyli o tym, czy i w jaki sposób można go odzyskać

W okresie Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej funkcjonowało wiele aktów prawnych, na podstawie których prywatne nieruchomości mogły zostać przejęte przez Skarb Państwa. Jednym z takich aktów był dekret z dnia 8 marca 1946 roku o majątkach opuszczonych i poniemieckich, który obowiązywał przez blisko 40 lat – od dnia 19 kwietnia 1946 roku aż do dnia 31 lipca 1985 roku.

Przepisy wspomnianego dekretu przewidywały możliwość przejęcia nieruchomości na własność Państwa w dwóch odrębnych trybach, a mianowicie:

a)  jako tzw. majątku „poniemieckiego” (zdefiniowanego w art. 2 ust. 1 dekretu),

b) jako majątku opuszczonego (zdefiniowanego w art. 1 ust. 1 dekretu), którego to trybu będzie dotyczył niniejszy wpis.

Przemilczenie

Majątkiem opuszczonym w rozumieniu przepisów dekretu był wszelki majątek (ruchomy i nieruchomy) osób, które w związku z wojną rozpoczętą 1 września 1939 roku utraciły jego posiadanie, a następnie go nie odzyskały. Cechą charakterystyczną przepisów dekretu było to, że w odniesieniu do majątków opuszczonych przewidywały one specyficzny sposób ich nabycia przez Skarb Państwa – a mianowicie w drodze tzw. przemilczenia. W uproszczeniu, przemilczenie polegało na nabyciu prawa własności nieruchomości przez Skarb Państwa na skutek niewykonywania swoich uprawnień właścicielskich przez dawnego właściciela nieruchomości przez okres 10 lat, licząc od końca 1945 roku. Podstawę prawną takiego nabycia stanowił przepis art. 34 dekretu.

Drugim warunkiem nabycia majątku opuszczonego przez Skarb Państwa było wydanie w tym przedmiocie orzeczenia sądowego, potwierdzającego takie nabycie (podobnie, jak ma to miejsce pod rządami obecnie obowiązujących przepisów w przypadku nabycia prawa własności przez zasiedzenie). Stwierdzenie nabycia przez przemilczenie następowało początkowo w formie postanowienia wydawanego w postępowaniu nieprocesowym (niespornym), następnie zaś, po uchyleniu z dniem 1 sierpnia 1985 roku przepisów dekretu, w drodze wyroku ustalającego fakt takiego nabycia, wydawanego w procesie toczącym się na podstawie art. 189 k.p.c. (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 grudnia 2005 roku w sprawie o sygn. akt V CK 421/05).

Na początek – wyprawa do archiwum

Jak powinniśmy postępować w przypadku, gdy dowiemy się o wydaniu takiego orzeczenia w odniesieniu do nieruchomości, która przed laty stanowiła własność naszych przodków? Przede wszystkim powinniśmy zacząć od odszukania akt postępowania sądowego, w którym orzeczenie to zostało wydane (mogą się one znajdować np. we właściwym miejscowo archiwum państwowym). Analiza tych akt pozwoli nam na ustalenie, czy uczestnikiem postępowania był dawny właściciel tej nieruchomości (bądź jego następcy prawni). Osoby te miały prawo brać udział w toczącym się postępowaniu, gdyż w oczywisty sposób były zainteresowane jego wynikiem. Co jednak ciekawe, w praktyce wymogu tego często nie przestrzegano lub traktowano po macoszemu – w efekcie spora liczba orzeczeń stwierdzających nabycie nieruchomości przez Skarb Państwa w trybie przepisów dekretu została wydana np. w stosunku do osoby od dawna nieżyjącej.

Krok drugi – skarga o wznowienie postępowania

W przypadku, gdyby lektura akt dawnej sprawy potwierdziła, że orzeczenie sądowe rzeczywiście zapadło bez udziału osób zainteresowanych, to takie osoby lub ich spadkobiercy mają możliwość skierowania do sądu skargi o wznowienie postępowania w oparciu o art. 524 § 2 k.p.c. W postępowaniu toczącym się przed sądem na skutek złożenia takiej skargi, osoby te powinny wówczas starać się udowodnić, że dany majątek nie mógł być uznany za opuszczony – np. z uwagi na to, że przed upływem przewidzianego w art. 34 dekretu terminu 10 lat dotychczasowy ówczesny właściciel ujawnił (w odpowiedni sposób) chęć odzyskania posiadania. Liczne przykłady czynności, które mógł podjąć dawny właściciel nieruchomości i które w efekcie prowadziły do przerwania terminu przemilczenia, zostały wymienione w uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego z dnia 19 września 2002 roku w sprawie o sygn. akt II CK 51/02. Co więcej, w uzasadnieniu tego wyroku wskazano również, że:

Przewidziany w art. 34 ust. 1 dekretu z 1946 r. termin przemilczenia nie biegł po przerwaniu na nowo, ponieważ od chwili ujawnienia przez właściciela lub osobę działającą w jego interesie woli odzyskania posiadania danej rzeczy, rzeczy tej nie można było już traktować jako opuszczonej.

Reasumując, jeżeli skarżący zdołałby udowodnić, że w okresie biegu terminów wskazanych w art. 34 dekretu właściciel nieruchomości nie pozostał bezczynny i podjął działania zmierzające do odzyskania posiadania nieruchomości, to sąd rozpoznający skargę o wznowienie winien zmienić pierwotne orzeczenie i oddalić wniosek Skarbu Państwa o stwierdzenie nabycia nieruchomości przez przemilczenie. To zaś otwierałoby dla potomków dawnego właściciela drogą bądź do odzyskania nieruchomości w naturze, bądź do otrzymania stosownego odszkodowania.

Uwaga, termin!

Należy jednak pamiętać, że na dokonanie opisanych wyżej czynności polski ustawodawca pozostawił nam bardzo mało czasu. Mianowicie, skarga o wznowienie postępowania musi zostać wniesiona w terminie określonym najpóźniej w ciągu 3 miesięcy od dnia, w którym skarżący dowiedział się o orzeczeniu wydanym w trybie art. 34 dekretu. Innymi słowy, gdy tylko poweźmiemy wiadomość, że w sprawie wydane zostało orzeczenie stwierdzające przejście nieruchomości na własność Państwa na podstawie przepisów dekretu o majątkach opuszczonych, mamy jedynie 3 miesiące na przygotowanie i złożenie skargi do sądu. Należy się zatem spieszyć, gdyż w przeciwnym razie drzwi do dochodzenia roszczeń z tego tytułu – i tak już bardzo wąsko uchylone – zostaną definitywnie zamknięte.

Jak nie przemilczenie, to zasiedzenie

Trzeba również zaznaczyć, że nawet oddalenie sąd dawnego wniosku Skarbu Państwa o nabycie nieruchomości w drodze przemilczenia nie musi jeszcze oznaczać końca trudności. Jest bowiem bardzo prawdopodobne, że po przegraniu sprawy ze skargi o wznowienie postępowania Skarb Państwa będzie usiłował wykazać w odrębnym postępowaniu, że po upływie kilkudziesięciu lat i tak stał się właścicielem nieruchomości, tym razem na skutek zasiedzenia (zob. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 14 lipca 2010 roku w sprawie o sygn. akt V CSK 17/10). Gdyby okazało się, że Skarb Państwa ma w tej kwestii rację, wówczas zwrot nieruchomości byłby niemożliwy, jednakże w grę wchodziłoby jeszcze uzyskanie odszkodowania.

Jak więc widać, droga do odzyskania nieruchomości przejętej w trybie dekretu (lub przynajmniej finansowej rekompensaty z tego tytułu) nie jest usłana różami, a osoby chcące nią podążać muszą uzbroić się w cierpliwość i liczyć się z wieloma potencjalnymi przeszkodami.

W telegraficznym skrócie:
1. Na podstawie przepisów dekretu z dnia 8 marca 1946 roku możliwe było przejmowanie przez Skarb Państwa majątków opuszczonych, tj. takich, co do których przez 10 lat dotychczasowi właściciele nie zgłaszali żadnych pretensji.

2. Przejęcie mienia przez Skarb Państwa musiało zostać potwierdzone przez sąd.
3. Jeżeli w postępowaniu sądowym nie brał udziału dotychczasowy właściciel nieruchomości, a jednocześnie z okoliczności sprawy wynika, że w przeszłości podejmował on działania zmierzające do odzyskania nieruchomości, to istnieje szansa na wznowienie dawnego postępowania i podważenia tytułu własności Skarbu Państwa.

Print Friendly, PDF & Email
The following two tabs change content below.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *