Elektryfikacja w dobrej wierze – czyli o tym, że warto przestrzegać procedury

Przedsiębiorcy energetyczni podnoszący zarzut zasiedzenia służebności przesyłu w dobrej wierze często powołują się na przepisy ustawy z dnia 28 czerwca 1950 roku o powszechnej elektryfikacji wsi i osiedli (tekst jednolity Dz.U. z 1954 roku Nr 32, poz. 135). Ustawa ta obowiązywała w polskim porządku prawnym przez ponad 47 lat – od dnia 6 lipca 1950 roku do dnia 4 grudnia 1997 roku. Przewidywała ona, że w ramach tzw. powszechnej elektryfikacji nastąpi doprowadzenie przewodów elektrycznych do budynków mieszkalnych i gospodarczych, a w związku z tym – przyznawała osobom upoważnionym przez przedsiębiorcę przesyłowego prawo wstępu na prywatne posesje i do prywatnych budynków, celem wykonywania robót i zakładania urządzeń niezbędnych na potrzeby powszechnej elektryfikacji (zob. art. 1 ust. 1 i art. 4 ust. 1 i 2 ustawy).

Argumentacja przedsiębiorców przesyłowych w takim przypadku jest zwykle następująca: skoro w dacie budowy spornej infrastruktury obowiązywały przepisy wspomnianej ustawy, to przedsiębiorca mógł zasadnie przypuszczać, że zarówno wybudowanie urządzeń, jak i późniejsze z nich korzystanie, odbywało się na podstawie przepisów tej ustawy, a więc zgodnie z prawem; to zaś z kolei oznacza, że w chwili objęcia takich urządzeń w posiadanie przedsiębiorca pozostawał w dobrej wierze i mógł zasiedzieć służebność już z upływem lat dwudziestu (a nie dopiero trzydziestu, jak miałoby to miejsce w razie przyjęcia złej wiary przedsiębiorcy).

Orężem wykorzystywanym przez zakłady energetyczne na poparcie swoich racji jest postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 23 września 2010 roku w sprawie o sygn. akt III CSK 319/09. W uzasadnieniu tego orzeczenia Sąd Najwyższy zawarł m.in. następujący wywód prawny:

(…) dobra wiara posiadacza wynika z przekonania o służącym mu prawie do postawienia słupów i rozpięcia na nich linii elektroenergetycznej, a następnie korzystania z dostępu do niej (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19.05.2004 r., III CK 496/02). Przekonanie to miało podstawę prawną w przepisach obowiązujących w czasie obejmowania w posiadanie w 1953 r., tj. w ustawie z dnia 28.06.1950 r. o powszechnej elektryfikacji wsi i osiedli (Dz.U. Nr 28, poz. 256 ze zm.) oraz w dekrecie z dnia 30.06.1951 r. o obowiązku świadczeń w naturze na niektóre cele publiczne (Dz.U. Nr 38, poz. 284 ze zm.). Do wykonywania służebności nie były wymagane żadne szczególne akty administracyjne i w przyjętej przez lata praktyce, zwłaszcza w początkowym okresie obowiązywania wskazanych przepisów, nie przywiązywano wagi, o czym powszechnie wiadomo, do wypełniania obowiązków o charakterze formalnym. Wystarczające jest zatem faktyczne wykonywanie uprawnień, wynikające z zastosowania w szczególności art. 1 ust. 1 oraz art. 4 ust. 1 i 2 powołanej ustawy z 1950 r. (…).

Z poglądem zaprezentowanym przez Sąd Najwyższy trudno się zgodzić. Dziwić może już samo to, że w cytowanym orzeczeniu Sąd Najwyższy akceptuje praktykę polegającą na nieprzestrzeganiu przez przedsiębiorców przepisów ustawy z dnia 28 czerwca 1950 roku i – mimo to – wywodzeniu stąd przez nich korzystnych dla siebie skutków prawnych. Przede wszystkim jednak trzeba zauważyć, że Sąd Najwyższy myli się twierdząc, iż do rozpoczęcia wykonywania posiadania przez przedsiębiorcę ustawa ta nie wymagała wydania żadnych aktów administracyjnych. Z przepisów ustawy wynika bowiem zgoła co innego, a mianowicie, że objęcie danej nieruchomości obowiązkiem powszechnej elektryfikacji wymagało w szczególności:

  1. opracowania państwowego planu inwestycyjnego, na podstawie którego miało nastąpić doprowadzenie linii energetycznej do wsi lub osiedla,
  2. opracowania szczegółowego planu elektryfikacji przez właściwe przedsiębiorstwo elektryfikacji rolnictwa w porozumieniu z właściwym terytorialnie zarządem energetycznym,
  3. zatwierdzenia planu szczegółowego przez prezydium wojewódzkiej rady narodowej,
  4. wydania przez przewodniczącego prezydium powiatowej rady narodowej, na podstawie wyżej wymienionego planu szczegółowego, zarządzenia o powszechnej elektryfikacji,
  5. ogłoszenia przez przewodniczącego prezydium powiatowej rady narodowej wspomnianego zarządzenia o powszechnej elektryfikacji.

Wbrew zatem temu, co stwierdził Sąd Najwyższy we wskazanym orzeczeniu, w rzeczywistości objęcie konkretnej nieruchomości obowiązkiem powszechnej elektryfikacji nie następowało automatycznie, lecz dochodziło do niego w wyniku przeprowadzenia przez właściwe organy sformalizowanej procedury administracyjnej, której zwieńczeniem był ogłoszenie zarządzenia o powszechnej elektryfikacji.

Jak ma się to do kwestii dobrej lub złej wiary? Otóż warto przypomnieć, że dobra wiara to usprawiedliwione przekonanie przedsiębiorcy, że jest on uprawniony do korzystania z cudzej nieruchomości na potrzeby obsługi urządzeń przesyłowych bez obowiązku zawarcia odrębnej umowy w tym zakresie. Przekonanie to musi być jednak usprawiedliwione, a więc musi znajdować oparcie w obiektywnych okolicznościach konkretnej sprawy; należy je również oceniać z punktu widzenia zachowania przez przedsiębiorcę należytej staranności (dobrą wiarę posiadacza wyłącza np. niedbalstwo – zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 7 listopada 1996 roku w sprawie o sygn. akt I ACr 288/96).

Uznać zatem należy, że przedsiębiorca przesyłowy, którego jako profesjonalistę obowiązują podwyższone standardy należytej staranności (art. 355 § 2 Kodeksu cywilnego) – powinien mieć pełną świadomość tego, że do legalnego posadowienia linii energetycznej na cudzej nieruchomości w trybie przepisów ustawy o powszechnej elektryfikacji konieczne było zachowanie określonych w tej ustawie wymogów formalnych. Co za tym idzie, nie może on wywodzić swojego przekonania o możliwość legalnego korzystania z cudzej nieruchomości jedynie stąd, że w dacie wybudowania spornej infrastruktury obowiązywała ustawa z dnia 28 czerwca 1950 roku. Aby można było mówić w takim przypadku o dobrej wierze przedsiębiorcy, z okoliczności sprawy musi wynikać, że przepisy tej ustawy rzeczywiście miały zastosowanie do danej, konkretnej nieruchomości. Jeżeli natomiast zgromadzone w sprawie dokumenty nie świadczą o tym, że nieruchomość została objęta obowiązkiem powszechnej elektryfikacji, to w mojej ocenie należałoby raczej przyjmować, że przedsiębiorca wszedł w posiadanie służebności w złej wierze.

Na koniec warto wspomnieć, że właściciele nieruchomości mogą w tym zakresie pomocniczo powoływać się również na tezę wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Bydgoszczy z dnia 11 grudnia 2008 roku w sprawie o sygn. akt II SA/Bd 643/08, zgodnie z którą:

Fakt obowiązywania w dacie realizacji linii energetycznej przepisów ustawy z dnia 28 czerwca 1950 r. o powszechnej elektryfikacji wsi i osiedli (Dz.U. z 1954 r. Nr 32, poz. 135) nie stanowi wystarczającej przesłanki do stwierdzenia, że dana nieruchomość została zelektryfikowana w trybie uregulowanym tą ustawą.

Print Friendly, PDF & Email
The following two tabs change content below.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *